Rocchetta Mattei

Rocchetta Mattei – architektoniczny klejnot w okolicy Bolonii

Rocchetta Mattei mignęła mi kiedyś w Internecie i od razu wiedziałem, że muszę ją odwiedzić przy okazji wizyty w Bolonii. Pałacyk (zameczek) Rocchetta Mattei, położony w gminie Grizzana Morandi, bierze swoją nazwę od hrabiego Cesare Mattei (1809-1896), który zbudował go na ruinach zamku z XIII wieku, Rocca di Savignano, Struktura pałacyku została kilkakrotnie zmodyfikowana przez hrabiego oraz przez jego spadkobierców, co czyni go istnym labiryntem wież, klatek schodowych, sal reprezentacyjnych i prywatnych pomieszczeń. Podczas wizyty spotkamy istną mieszankę stylów architektonicznych – od neogotyku do neorenesansowego, od mauretańskiego do secesji.

Czytaj dalej “Rocchetta Mattei – architektoniczny klejnot w okolicy Bolonii”

Opłakiwanie Chrystusa - Bolonia

Bolońskie Opłakiwanie Chrystusa

Idąc wzdłuż via Clavature w Bolonii, możesz przeoczyć, znajdujący się pod numerem 10, kościół Santa Maria della Vita, który kryje jedno z najbardziej ekspresyjnych przedstawień opłakiwania Chrystusa. Oglądanie “Opłakiwania martwego Chrystusa” jest bezpłatne dla posiadaczy Cultura Card.

Niccolò dell’Arca – Il Compianto sul Cristo morto. Opłakiwanie Chrystusa
Niccolò dell’Arca – Il Compianto sul Cristo morto, Santa Maria della Vita, Bolonia

Jeśli nie trafiłeś do tego kościoła, to masz powód, aby ponownie odwiedzić Bolonię i obejrzeć znakomitą grupę rzeźb wykonaną przez Niccolò dell’Arca – Il Compianto sul Cristo morto.

Wejście do kościła Santa Maria della Vita
Wejście do kościła Santa Maria della Vita

Co ciekawe, atrakcyjność dzieła nie znajduje odzwierciedlenia w jego popularności wśród turystów. Kiedy pójdziesz oglądać Opłakiwanie Chrystusa, możesz liczyć na spokój, bez tłumów zwiedzających i rzędów fotografów szukających najlepszego ujęcia.

Czytaj dalej “Bolońskie Opłakiwanie Chrystusa”

Bolonia - panorama miasta

Bolonia – czerwona, (niedo)uczona, a jednak warta odwiedzin!

Włoskie miasta posiadają swoje przydomki – Rzym to Wieczne Miasto (la Citta Eterna), Wenecja to Serenissima, a Bolonia posiada przydomek potrójny: la Dotta, la Grassa, la Rossa (uczona, tłusta i czerwona). Uczona, bo uniwersytet w Bolonii powstał już w 1088 roku. Tłusta, bo można w niej smacznie zjeść, a czerwona, bo budynki z cegły i dachówki sprawiają, że ten kolor jest dominujący (zobacz zdjęcie powyżej).

Moja podróż do Bolonii utwierdziła mnie w przekonaniu, że Bolonia jest czerwona, ale też niedouczona. A czy tłusta? To już kwestia gustu kulinarnego.

Czytaj dalej “Bolonia – czerwona, (niedo)uczona, a jednak warta odwiedzin!”

Boże Narodzenie w Bolonii - Pinakoteka, Ludovico Mazzolino

Boże Narodzenie w Bolonii

Podróżuję do Włoch, bo są.

Co roku kieruję się na południe i docieram do Italii, która wita mnie pięknymi krajobrazami, słoneczną pogodą, zabytkami i niesamowitą obfitością dzieł sztuki. Odwiedzając pinakoteki chłonę prace mistrzów pędzla. Szczególnie lubię dzieła, których tematem jest Zwiastowanie Pańskie, Boże Narodzenie i pokłon Trzech Króli. Trudno się dziwić, że będąc w Bolonii odnalazłem tam kolejne obrazy do “mojej kolekcji”.

Czytaj dalej “Boże Narodzenie w Bolonii”

Rimini - Ponte di Tiberio

Rimini – więcej niż “wczasy w mieście”

Rimini to jedno z niewielu włoskich miast, które ma “złą prasę”. Może dorównuje mu pod tym względem La Spezia, oskarżana o brzydotę. Moim zdaniem oba miasta są niesłusznie krytykowane. Rimini, to coś znacznie więcej, niż popularne w czasach PRL “wczasy w mieście”. A jeden z zabytków wart jest przejechania wielu kilometrów…

Czytaj dalej “Rimini – więcej niż “wczasy w mieście””