„Lampart w pomarańczach” to moja druga sycylijska podróż, jaką odbyłem z książką Ewy Karoliny Cichockiej. Tym razem była to podróż kulinarna. W pierwszą podróż wyruszyłem z jej książką Sycylia. Między niebem a morzem, śledząc sycylijskie wątki w polskiej literaturze i sztuce od XVI do XXI wieku.
O książce „Lampart w pomarańczach”
„Lampart w pomarańczach. Sycylijskie zapiski kulinarne” Ewy Karoliny Cichockiej ukazał się w 2021 roku, ale ja sięgnąłem po tę książkę dopiero teraz. Wydało ją Wydawnictwo Bernardinum. Książka liczy 308 stron i składa się z ośmiu części.
Każda z części łączy esej podróżniczo-historyczny z przepisami kulinarnymi.
Autorka pisze o Sycylii, jej kuchni, historii, kulturze i codzienności, a po kolejnych opowieściach zamieszcza przepisy związane z przedstawianymi miejscami, produktami i tradycjami.
Ewa Karolina Cichocka jest dziennikarką, podróżniczką i organizatorką wyjazdów. Od lat zajmuje się Sycylią oraz polsko-sycylijskimi związkami artystycznymi i literackimi. Jest autorką artykułów i fotografii podróżniczych, a także trasy „Sycylia śladami polskich artystów”, prezentowanej podczas Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów KOLOSY. Wcześniej napisała m.in. książki „Rymowanki Sycylianki, czyli mity z wyspy Słońca” oraz „Sycylia. Między niebem a morzem”.
Podczas moich włoskich podróży na Sycylię trafiłem tylko raz. Spędziłem tam dwa tygodnie, więc czytając „Lamparta w pomarańczach”, przypominałem sobie przede wszystkim smaki wyspy. Pomagała w tym duża liczba fotografii, w większości wykonanych przez autorkę – zdjęć owoców, warzyw, sycylijskich potraw, targów i sprzedających na nich ludzi.
Moje refleksje po lekturze książki „Lampart w pomarańczach”
Każda część rozpoczyna się mapką z zaznaczonymi miejscowościami, o których będzie mowa w rozdziale. To proste i pomocne wprowadzenie do kolejnej części książki.

W książce znajdziesz wiele opowieści i 50 przepisów. Ewa Karolina Cichocka pokazuje przy tym, jak mocno kuchnia Sycylii związana jest z historią wyspy. Przez wieki przenikały się tu różne kultury, pozostawiając po sobie także smaki, produkty i kulinarne zwyczaje.
W pierwszej części szczególnie zaintrygował mnie przepis na mus z tuńczyka. Autorka nie ogranicza się do podania składników i sposobu przygotowania, ale dodaje własne doświadczenia i uwagi. Wspomina też wersję tej przystawki polecaną przez Sophię Loren – jako pasztet z tuńczyka podawany na zimno.

Uważam, że „Ojciec chrzestny” Mario Puzo to jedna z najlepszych powieści, jakie czytałem. Dla mnie i innych miłośników „Ojca chrzestnego” szczególnie ciekawa będzie część VII Lamparta… – „Di prima qualità, czyli kuchnia pachnąca sensacją”.
Autorka zaczyna ją w Savoca, przy granicie pistacjowej w słynnym Barze Vitelli, znanym z filmu Francisa Forda Coppoli. W tej samej części pojawiają się też Andrea Camilleri i komisarz Montalbano, a wraz z nimi miejsca znane z książek i serialu, m.in. Ragusa, Scicli czy Punta Secca. Kuchnia ponownie staje się tu punktem wyjścia do opowieści o Sycylii – tym razem tej znanej z literatury, filmu i historii mafii.
To tylko kilka historii i przepisów, które wybrałem z tej książki. Autorka podkreśla, że proponowane przez nią przepisy są łatwe do przygotowania, więc po przeczytaniu można od razu zabrać się do gotowania. Nic, tylko czytać, a potem próbować sycylijskich smaków we własnej kuchni. Polecam



