Podczas pobytu w Neapolu wybrałem się na Via Francesco Crispi 69, gdzie przez 45 lat mieszkał Gustaw Herling-Grudziński (1919–2000), autor Innego świata i Dziennika pisanego nocą. Chciałem zobaczyć dom polskiego pisarza oraz umieszczoną na nim tablicę pamiątkową. Nie udało mi się jednak wejść na dziedziniec posesji, więc musiałem zadowolić się zdjęciami wykonanymi zza ogrodzenia.
Gustaw Herling-Grudziński – pisarz i żołnierz 2 Korpusu Polskiego
Gustaw Herling-Grudziński urodził się w Kielcach w 1919 roku. Podczas II wojny światowej został aresztowany przez NKWD i trafił do sowieckiego łagru. Swoje doświadczenia opisał później w książce Inny świat.
Po opuszczeniu Związku Sowieckiego wstąpił do Armii Polskiej na Wschodzie. Jako żołnierz 3 Karpackiego Pułku Artylerii Lekkiej, należącego do 3 Dywizji Strzelców Karpackich, uczestniczył w bitwie o Monte Cassino. Za odwagę został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari. Otrzymał również Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino nr 4666.
O jego udziale w bitwie o Monte Cassino napisałem szerzej w artykule Gustaw Herling-Grudziński – radiota z Virtuti Militari.
Po wojnie pozostał na emigracji. Przez całe życie był zdecydowanym przeciwnikiem komunizmu.
W 1955 roku Herling-Grudziński zamieszkał ze swoją drugą żoną Lidią Croce, córką włoskiego filozofa Benedetta Crocego, w rodzinnej willi przy Via Francesco Crispi 69. Mieszkał tu aż do śmierci w 2000 roku. Na parterze znajdował się jego gabinet, w którym spędzał większość dnia, pracując nad kolejnymi utworami.
Tablica pamiątkowa na domu Herlinga-Grudzińskiego
20 listopada 2012 roku na fasadzie willi odsłonięto tablicę upamiętniającą polskiego pisarza. W uroczystości uczestniczyli prezydent Polski Bronisław Komorowski oraz prezydent Włoch Giorgio Napolitano.

Na marmurowej tablicy umieszczono napisy w językach polskim i włoskim. Przypominają one, że Gustaw Herling-Grudziński mieszkał w tym domu w latach 1955–2000 i był autorem Innego świata. Szczególną uwagę zwraca ostatnie zdanie: „Włochy były jego drugą ojczyzną”.

