Po całym dniu odkrywania atrakcji Toskanii wracałem do mojej bazy, jaką była we wrześniu 2025 roku Villa Castiglione w Galluzzo. Tam siadaliśmy z żoną do kolacji, a zamawiając coccoli i podziwiając zapierający dech w piersiach widok na Florencję i jej katedrę.
Wieczorny zestaw: Certosa di Firenze, Duomo i coccoli
Z restauracyjnych stolików ustawionych przed willą rozciąga się przepiękny widok. Na pierwszym planie pojawia się florencka kartuzja (Certosa di Firenze), a w oddali widać było kopułę florenckiej katedry, dzwonnicę Giotta i światła miasta rozlewające się po dolinie Arno.
To właśnie tutaj odkryłem danie, którego wcześniej nie próbowałem w Toskanii – coccoli.
Te małe, złociste kulki smażonego ciasta podaje się z prosciutto crudo i stracchino – kremowym, delikatnym serem. Ciepłe, chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku, idealnie łączą się ze dojrzewającą szynką i ciekawym smakiem sera.

Na coccoli trafiłem przypadkiem pierwszego wieczoru w Villa Castiglione i… zamawiałem je niemal codziennie. Nie tylko dlatego, że wybór w menu nie był oszałamiający…
Jeśli będziesz w okolicach Florencji, koniecznie spróbuj coccoli. Najlepiej wieczorem, przy stoliku przed willą, z widokiem na rozświetloną kopułę Santa Maria del Fiore. Wtedy Toskania smakuje naprawdę wyjątkowo.

