Lorenzo Lotto - Recanati, Przemienienie

Śladami Lorenzo Lotto po Marche

Włoski malarz renesansowy Lorenzo Lotto przez prawie 300 lat był zupełnie zapomniany. Kiedy za życia pojechał do Rzymu, spotkał się z geniuszem Rafaela i stracił zamówienie, kiedy przyjechał do swojej rodzinnej Wenecji, trafił na czasy Tycjana i nie przebił się tam ze swoimi dziełami. Tworzył więc na prowincji, a dużo jego obrazów zachowało się w regionie Marche. Kiedy pomieszkiwałem w Senigalli postanowiłem wyruszyć na wycieczkę śladami Lotta.

Czytaj dalej „Śladami Lorenzo Lotto po Marche”
Medyceusze. Tajemna historia dynastii - M. Hollingsworth

Medyceusze. Tajemna historia dynastii, M. Hollingsworth

Ponad 500 stron książki Mary Hollingsworth daje nam pełen przegląd historii rodu Medici – od przybycia do Florencji, poprzez założenie domu bankowego, sięgnięcie po władzę w mieście, otrzymanie tytułu książęcego, aż po upadek. Moje liczne wizyty we Florencji skłoniły mnie do sięgnięcia po tę książkę, aby zorientować się w gąszczu Kosmów, Janów i Wawrzyńców.

Bankierzy, mecenasi sztuki, papieże i zbrodniarze

Brytyjska historyk Mary Hollingsworth specjalizuje się w dziejach średniowiecznej Italii, ale w książce o Medyceusz opowiada o dziejach rodu od średniowiecza, przez renesans aż do baroku (kontrreformacji).

Pałac Medyceuszy - Florencja
Pałac Medyceuszy – Florencja

Towarzysząc Medyceuszom na kartach książki widzimy jak ród kupców zmienia się w bankierów, a następnie tworzy najpotężniejszy w Europie dom bankierski w XV wieku. To finanse i odpowiedni klienci stały się fundamentem rodu Medici za czasów Kosmy, jego syna Piotra i wnuka Wawrzyńca zwanego Wspaniałym.

Benozzo Gozzoli, Orszak Króla Baltazara (wschodnia ściana Cappella dei Magi)
Benozzo Gozzoli, Orszak Króla Baltazara (wschodnia ściana Cappella dei Magi), Pałac Medyceuszy, Florencja

Jak pisze autorka:

Wawrzyniec starannie pracował nad kształtowaniem swojego wizerunku wspaniałego, bogatego władcy prześwietnego państwa, a jego stosunki z panującymi za granicą w dużej mierze przyczyniły się do zwiększenia jego popularności we Florencji. (…) Uczeni humaniści zamieszkujący Florencję za czasów Wawrzyńca zwiększali poczucie własnej wartości mieszkańców, fabrykując propagandowy wizerunek miasta o nadzwyczajnej tradycji artystycznej. (…) W rzeczywistości jednak kreowany przez Wawrzyńca obraz bogactwa był niezwykle złudny. Wytrawne uczty, wspaniała kolekcja dzieł sztuki, stajnie wyścigowe, przysługi i łapówki, dzięki którym Jan [syn Wawrzyńca] otrzymał w końcu kardynalski kapelusz, kosztowały o wiele za dużo, aby związane z nimi wydatki był w stanie udźwignąć bank Medyceuszy.

Z drugiej strony kardynalski kapelusz Jana okazał się kluczowy dla przetrwania rodziny w czasach, kiedy Florencją rządził Savonarola.

Ród Medyceuszy wydał trzech papieży (Leon X, Leon XI, Klemens VII) oraz dwie francuskie królowe (Katarzyna Medycejska i Maria Medycejska).

Oprócz kart chwalebnych zdarzały się też Medyceuszom karty czarne, czarniejsze niż wręczanie łapówek i podbieranie funduszy z miejskiej kasy. W XVI wieku siostra wielkiego księcia Franciszka I – Izabella i jej szwagierka Dianora nie zachowywały się cnotliwie, jak na księżniczki przystało. W takiej sytuacji Franciszek I zlecił zabójstwo kochanka Dianory, a ona sama została uduszona w willi Medyceuszy w Cafaggiolo. Sześć dni po zamordowaniu Dianory, 16 lipca 1576 roku, nieoczekiwanie zmarła Izabella (udusił ją zazdrosny mąż).

Autorka opisuje szczegółowo wydarzenia z historii rodu, aż do smutnego końca, kiedy pozbawieni faktycznej władzy Medyceusze kończą rządy we Florencji z prozaicznej przyczyny – braku męskich potomków.

Wiele plusów, dwa minusy książki

Dzięki książce Medyceusze otrzymałem solidny wykład historii rodziny, republiki Florencji (następnie księstwa), a wszystko na tle dziejów Europy. Przechadzając się po Florencji będzie mi łatwiej rozpoznać postaci uwiecznione na pomnikach i będę się lepiej orientował wśród grobowców umieszczonych w kaplicy Medyceuszy w kościele San Lorenzo.

Do plusów należy zaliczyć też trwałą, twardą oprawę książki, która pozwoli na wielokrotne wracanie do historii Medyceuszy. Są też dwa minusy:

  • Pierwszy edytorski. Na okładce książki widnieje informacja „Przepięknie ilustrowana historia rodu”. Niestety, polski wydawca nie zdecydował się na ilustracje kolorowe w tekście, jak w wydaniu angielskim, tylko zamieścił fotografie czarno-białe na nieprzystosowanym do tego papierze (można było dać wkładki na papierze kredowym).
  • Drugi historiograficzny. Wieloletni brak dbałości Polski o politykę historyczną skutkuje takim „kwiatkiem” na str. 462-463. [Kosma III] świętował także bez końca , gdy armia Leopolda I zmusiła wreszcie Turków do odstąpienia od Wiednia w 1683 roku. My wiemy jak było, redaktor wspomina w przypisie o Janie III Sobieskim, ale czytelnik poza Polską dowie się tylko o bohaterskich czynach Leopolda, który, jak wiemy, czmychnął przed Turkami z Wiednia do Linzu.
Boże Narodzenie - Pietro Paolo Agabiti - Jesi

Boże Narodzenie według Pietro Paolo Agabiti’ego

Do Jesi przyjechałem, aby obejrzeć obrazy namalowane przez Lorenzo Lotto. Zaparkowałem samochód (z trudem) i pobiegłem do Palazzo Pianetti, gdzie znajduje się Museo Civico. Biegłem, bo do zamknięcia muzeum brakowało około godziny. Po pokazaniu karty upoważniającej do oglądania obrazów Lotta wszedłem na piętro, gdzie były eksponowane dzieła tego artysty. Po drodze stanąłem przed wykonaną z terakoty rzeźbą wyglądającą na warsztat della Robbii. Ale to nie był della Robbia…

Czytaj dalej „Boże Narodzenie według Pietro Paolo Agabiti’ego”
Polignano a Mare

Polignano a Mare – klify i słynna plaża

Polignano a Mare to urocze nadmorskie miasteczko w Apulii. Jest szerzej znane ze względu na plażę Lama Monachile, którą mogę nazwać znaną lub wyjątkową, ale nie nazwałbym jej najpiękniejszą. Zwłaszcza, że ostatnio miałem okazję zobaczyć plażę Due Sorelle. Z drugiej strony gorąco polecam wizytę w Polignano a Mare, spacer po uliczkach, oglądanie klifów z wielkimi grotami, a następnie wycieczkę po okolicy.

Czytaj dalej „Polignano a Mare – klify i słynna plaża”