Wenecja. Mały atlas hedonistyczny – L. Tournebize i G. Dutreix

Wenecja. Mały atlas hedonistyczny - L. Tournebize i G. Dutreix

Wenecja, do której chce się wracać. O książce „Wenecja. Mały atlas hedonistyczny”

Do Wenecji wracałem wiele razy i wciąż mam ochotę się spakować i pojechać tam raz jeszcze. Podobnie z radością sięgam po kolejne książki o tym mieście na wodzie. Są takie miejsca, które po podróży zostają przede wszystkim na zdjęciach, do których czasem nawet nie zaglądam. Z Wenecją jest inaczej. Wraca w pamięci światłem odbitym w kanałach, wąskimi przejściami między domami, zaskakującym widokiem na mały plac i tym szczególnym uczuciem, kiedy skręcasz w kolejną uliczkę, idąc bez konkretnego celu, a i tak masz wrażenie, że jesteś dokładnie tam, gdzie chcesz się znaleźć.

Wenecja. Mały atlas hedonistyczny - L. Tournebize i G. Dutreix, Znak Koncept

Z taką właśnie Wenecją spotkałem się znów podczas lektury książki Wenecja. Mały atlas hedonistyczny autorstwa Lucie Tournebize i Guillaume’a Dutreixa, wydanej przez Znak Koncept. Już sam tytuł brzmi trochę przekornie, bo ten „mały atlas” ma przecież ponad 250 stron.

To nie jest książka, którą bierze się do ręki na chwilę. To raczej tom, do którego chce się wracać, oglądać go, czytać fragmentami, zatrzymywać się przy zdjęciach i mapach, a potem znów przewracać kolejne kartki.

Od pierwszych stron widać też, że nie jest to zwykły przewodnik. I właśnie tu, moim zdaniem, tkwi to „napisanie inaczej”, o którym wspominałem. Sama Lucie Tournebize napisała o tej książce, że to nie do końca przewodnik i nie tylko album o Wenecji. To raczej zaproszenie, by zanurzyć się w uliczki i zakątki tego miasta.

Bardzo podoba mi się układ książki. Publikacja otwiera się laguną, tak, jakbyśmy patrzyli na Wenecję z daleka, a potem prowadzi przez kolejne dzielnice miasta: San Marco, Dorsoduro, San Polo, Santa Croce, Cannaregio, Castello i Giudekkę. Każda część zawiera opis układu danej dzielnicy, jej charakterystykę i podpowiedź, dlaczego właśnie ona może cię zainteresować. Potem pojawiają się kolejne tropy, szczegóły, fotografie, mapy i propozycje wędrówek. Bardzo lubię taki sposób opowiadania o mieście, bo przypomina on prawdziwe chodzenie po Wenecji: raz patrzysz szerzej, raz zatrzymujesz się przy detalu, raz idziesz według planu, a czasem ruszasz w nieznane.

„Wenecja. Mały atlas hedonistyczny”

W tej książce znajdziesz też mapy i proponowane trasy spacerów. Dzięki temu ten atlas nie jest tylko zbiorem pięknych fotografii – albumem do pooglądania i odłożenia na półkę. On cały czas lekko popycha cię w stronę miasta. Zachęca, żeby pojechać do Wenecji, wyjść poza najbardziej uczęszczany szlak, skręcić gdzieś w bok, przejść przez kolejny mostek i zobaczyć, co kryje się kilka kroków dalej.

Spośród dwojga współautorów to Guillaume Dutreix odpowiada za opowieść obrazem. I dobrze to widać, bo zdjęcia nie są tu tylko ilustracją do tekstu. One współtworzą opowieść o Wenecji. Ja zresztą bardzo cenię książki ilustrowane przez autorów, bo wtedy słowo i obraz prowadzą czytelnika w tym samym kierunku i pokazują, że autorzy naprawdę byli w miejscach, o których opowiadają. Tutaj dokładnie tak to działa.

Zatrzymałem się też przy samym słowie „hedonistyczny”. Im dłużej czytałem i oglądałem tę książkę, tym bardziej miałem poczucie, że ten przymiotnik nie jest ozdobą ani chwytem marketingowym. Chodzi raczej o przyjemność niespiesznego bycia w Wenecji. O radość patrzenia, spacerowania, smakowania miasta, zatrzymywania się przy detalach, przy wodzie, przy fasadach, przy codzienności, która w Wenecji bywa równie ciekawa jak jej najbardziej znane zabytki. To hedonizm rozumiany nie jako ostentacyjny luksus, ale jako uważność i przyjemność odkrywania.

Ten hedonistyczny wymiar książki podkreśla jej przepiękne i staranne wydanie. Twarda oprawa, doskonały papier, szyty blok, setki zdjęć, mapy proponowanych tras i starannie przemyślany układ sprawiają, że chce się do niej zaglądać nie tylko przed wyjazdem, ale także po powrocie. To jedna z tych książek, które równie dobrze sprawdzą się jako inspiracja do podróży i przedłużenie pobytu dzięki wspomnieniom.

„Wenecja. Mały atlas hedonistyczny”

Gdybym miał zamknąć tę recenzję w jednym zdaniu, napisałbym tak: to nie jest książka o Wenecji do szybkiego przekartkowania, ale do niespiesznego smakowania miasta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *