Tajemnica Montefeltra - M. Simonetta

Tajemnica Montefeltra – M. Simonetta

Włoski tytuł książki, której autorem jest Marcello Simonetta, lepiej komponuje się z treścią. Polski czytelnik otrzymuje tom zatytułowany „Tajemnica Montefeltra”, a włoski – „L’enigma Montefeltro”. Użycie wyrażenia enigma naprowadza nas na trop, że ważne będą w książce szyfry i ich odszyfrowanie. Tak jest w istocie.

Szyfry, spiski, wojna

Historia Italii w dobie renesansu to rywalizacja między ambitnymi republikami Wenecji i Florencji, księstwem Mediolanu, Królestwem Neapolu i Państwem Kościelnym. Rywalizację prowdziły nie tylko państwa, ale poszczególne osoby i rody, które nimi rządziły. Mamy więc do czynienia ze sporami prowadzonymi przez weneckich dożów, Medyceuszy, Sforzów, dynastię aragońską i kolejnych papieży.

Marcello Simonetta jeszcze raz piszę tę historię. Opowieść rozpoczyna od morderstwa w Mediolanie, a następnie opisuje spisek Pazzich i wojnę, jaka wybuchła po stłumieniu spisku przez Lorenza de Medici. Pierwszy tom jego ksiązki kończy się po zakończeniu wojny Florencji z Królestwem Neapolu i Państwem Kościelnym, a wydarzeniem zamykającym historię jest śmierć tytułowego Montefeltra.

To wszystko już było opisywane przez historyków, ale Simonetta dodaje, do znanych wcześniej faktów, informacje uzyskane po odczytaniu zaszyfrowanych listów, jakie krążyły między Mediolanem, Urbino, Neapolem a Watykanem. To złamanie szyfru „renesansowej enigmy” było możliwe dzięki posłużeniu się przez autora krótkim traktatem Regulae ad extrahendum litteras zifferatas sine exemplo Cicca Simonetty. Cicco Simonetta to przodek Marcella, rządzący Mediolanem w czasach wojny Pazzich.

Kondotier, humanista i spiskowiec

Jednym z bohaterów książki jest Federico da Montefeltro, władca Urbino, jeden z najsłynniejszych kondotierów w renesansowych Włoszech.

Oprócz sławy wielkiego wojownika Federico był też nazywany „Światłem Italii”, ponieważ był jedną z czołowych postaci w dziejach włoskiego renesansu pod względem wkładu w rozwój kultury i sztuki. W Urbino angażował najlepszych kopistów i wydawców do pracy w prywatnym scriptorium, a wjego pałacu powstała największa, poza Watykanem, biblioteka ówczesnej Europy. 

Federica da Montefeltro unieśmiertelnił Piero della Francesca, malując jego słynny portret, znajdujący się obecnie we florenckiej galerii Uffizi. Fragment tego dzieła zdobi okładkę książki.

Po przeczytaniu książki odkryłem też drugą, ciemną naturę księcia Urbino. Ukazał mi się jako spiskowiec i kłamca. Wiele mówią o tym jego odszyfrowane listy.

Zastanawiające są też motywy, dlaczego kondotier nie zdecydował się na zdobycie i splądrowanie Florencji.

Szyfry Botticellego

Ciekawym fragmentem książki jest hipoteza autora dotycząca związków między Kaplicą Sykstyńską i spiskiem Pazzich, a także rozważania na temat ukrytych znaczeń Wiosny Botticellego.

Tajemnica książki

Ksiązkę Simonetty „Tajemnica Montefeltra” przeczytałem z przyjemnością. Dlaczego?

Dostajemy do ręki doskonale udokumentowane opracowanie, coś w rodzaju fabularyzowanego dokumentu. Czyta się go znakomicie, dzięki stylowi autora, który bliższy jest powieściom sensacyjnym, niż naukowym rozprawom.

Jedyne co mi nieco przeszkadzało w czytaniu, to tłumaczenia imion na polski. Przyzwyczaiłem się już do tego, że władcą Florencji był Lorenzo, a tu wraca popularny w Polsce Wawrzeniec, a książe Federico stał się Fryderykiem.

Kiedy dowiedziałem się z informacji na skrzydełku książki, że Dom Wydawniczy Rebis przygotowuje następną książkę Simonetty – „Lisy i lwy”, to już nie mogę się doczekać, kiedy ją będę mógł przeczytać.

Słynny najazd niedźwiedzi na Sycylię - D. Buzzati

Słynny najazd niedźwiedzi na Sycylię – D. Buzzati

Dino Buzzati to nieco zapomniany włoski pisarz, który kiedyś był znany i czytany, głównieze względu na „Pustynię tatarów” i „Sześćdziesiąt opowiadań”. Ostrzegam, że są to książki piękne, ale depresyjne. Można też poznać nieco innego Buzzatiego – autora bajki dla dużych i małych „Słynny najazd niedźwiedzi na Sycylię”.

O niedźwiedziach… prozą i wierszem

Książkę „Słynny najazd niedźwiedzi na Sycylię” wydało wydawnictwo Czuły Barbarzyńca. Czytelnik dostaje do ręki opowieść o niedźwiedziach, które zamiast żyć w górskich kryjówkach zstępują z gór, aby podjąć walkę ze złym Wielkim Księciem – tyranem Sycylii. Buzzati opowiada o dziejach niedźwiedzi przeplatając prozę z poezją i okraszając całość rysunkami własnego autorstwa.

Słynny najazd niedźwiedzi na Sycylię - straona z książki

Książka o dzielnych niedźwiedziach liczy 120 stron. Znajdziemy tam czary i szlachetne czyny, które zachycą dzieci oraz zagadki kryminalne i ironię, którą docenią dorośli. A całość w twardej oprawie, na dobrym papierze i z pięknymi ilustracjami.

Dino Buzzati - wydanie Czuły Barbarzyńca

Polecam 🙂

Żywoty najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów - G. Vasari

Żywoty najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów – G. Vasari

Giorgio Vasari (1511-1574) był włoskim malarzem i architektem, ale dziełem jego życia są Żywoty najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów (wł. Le vite de' piú eccellenti pittori, scultori et architettori).

Pierwszy historyk sztuki

Żywoty najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów to pierwsza historia włoskiej sztuki przeznaczona do czytania przez szeroką rzeszę odbiorców, a Giorgio Vasari jest pionierem historii sztuki.

Według Vasari’ego sztuka nowożytna doskonaliła się stopniowo, a jej rozwój przebiegał w sposób konsekwentny i jednokierunkowy. Podzielił on sztukę włoską od czasów twórczości Cimabue’go do czasów Michała Anioła na trzy okresy równe stuleciom. Zgodnie z włoskim nazewnictwem są to:

  • trecento (wiek XIV) – narodziny i „dzieciństwo” ,
  • quattrocento (wiek XV) – młodość,
  • cinquecento (wiek XVI) – dojrzałość

sztuki nowożytnej.

Dzieło życia

W pierwszym wydaniu „Żywotów…” – dedykowanym papieżowi – Vasari w poszczególnych rozdziałach poświęconych twórcom zawiera trzy elementy. Są to: informacja biograficzna, wykaz najważniejszych dzieł i ich opisy.

Drugą edycję książki Giorgio Vasari rozpoczął następnego dnia po pogrzebie Michała Anioła w 1564 roku. Był przekonany, że śmierć tego geniusza zamknęła ważny etap w dziejach sztuki.

Drugie wydanie Vasari dedykuje Medyceuszom. Aby uhonorować swoich mecenasów, Vasari akcentuje rolę Florencji w kształtowaniu się sztuki nowożytnej. Ugruntowuje w ten sposób obraz Florencji jako wielkiej i jedynej w swoim rodzaju ojczyzny sztuk, a Medyceuszy jako największych protektorów sztuki.

W drugiej redakcji Vasari zarzuca koncepcję cyklu rozwojowego sztuki nowożytnej – narodziny – młodość – dojrzałość i śmierć. Wskazuje, że sztuka renesansu po śmierci Michała Anioła nie upada, lecz jego twórczość jest kontynuowana przez jego uczniów i naśladowców.

Warto pamiętać, że Vasari wykorzystuje trzy rodzaje opisów dzieł sztuki i budowli:

  • opis bezpośredni (z autopsji).
  • opis pośredni (na podstawie kopii i reprodukcji graficznych).
  • opisy literackie.

Niesie to ze sobą subiektywizm opisu. Dodatkowo zdarzają się Vasari’emu błędy w biografiach artystów, a umiejscowienie dzieł sztuki podane w książce odpowiada wiekowi XVI.

Polskie wydanie

Żywoty najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów - G. Vasari

Będące w moim posiadaniu „Żywoty…” zostały wydane przez Państwowe Wydawnictwo Naukowe (PWN). Wydanie obejmuje 10 książek (9 tomów).

Tłumaczenie i wstęp polskiego wydania napisał Karol Estreicher. Jedyne co może dziwić współczesnego czytelnika, to tłumaczenie przez Estreichera imion artystów np. Piero della Francesca, to w książce Piotr della Francesca.

Portrety artystów pochodzą z drugiego włoskiego wydania i wydań późniejszych.

Karpatczykami nas zwali - Tadeusz Radwański

Karpatczykami nas zwali – T. Radwański

„Karpatczykami nas zwali” to solidna literatura wspomnieniowa z czasów II wojny światowej. Ksiązka została wydana jeszcze w czasach komunistycznych, ale nie zawiera zbędnych zachwytów PRL-em czy Związkiem Sowieckim. Pojawiają się w niej również nazwiska dowódców z 2 Korpusu, włacznie z generałem Władysławem Andersem.

Od września do Monte Cassino

Tadeusz Radwański opisuje swoje żołnierskie losy rozpoczynając od wojny 1939 roku, a potem służbę w Samodzielnej Brygadzie Strzelców Karpackich przekształconej w 3 Dywizję Strzelców Karpackich (2 Korpusu).
Autor opisuje zarówno swoje szkolenie wojskowe, jak i udział w walkach w Afryce – Tobruk i Pustynia Zachodnia. Pisząc o obronie Tobruku Tadeusz Radwański wspomina o bohaterskich czynach Adolfa Bocheńskiego.
Interesujący jest też opis interludium między walkami w Afryce a kampanią we Włoszech. Autor przebywał wówczas i szkolił się w Iraku i Libanie.
W opisie walk we Włoszech wyróżnia się szczegółowe przedstawienie grozy i chwały w czasie bitwy o Monte Cassino. Tam spotykamy (wraz z autorem) doktora Adama Majewskiego – wówczas lekarza wojskowego – potem autora wspomnień.

Bój nad rzeką Chienti

Szczególnie dramatycznym fragmentem ksiązki kapitana Tadeusza Radwańskiego jest opis boju nad rzeką Chienti – jedynej bitwy przegranej przez jednostki 2 Korpusu Polskiego.
W czasie walk nad Chienti autor dostaje się do niewoli niemieckiej, a jego kompamia ponosi znaczne straty.
Nieco niedosytu pozostawiają rozdziały poświęcone pobytowi autora w niewoli. Wprawdzie możemy odtworzyć drogę, jaką przebył Radwański, ale brakuje mi szerszych opisów życia w obozie jenieckim czy kwestii spotkań z polskimi oficerami wziętymi do niewoli jeszcze we wrześniu 1939 roku.
Te drobne niedostatki, nie umniejszają walorów tej napisanej z żołnierską swadą książki.

5 Kresowa Dywizja Piechoty 1941-1947 - A. Suchcitz

5 Kresowa Dywizja Piechoty 1941-1947 – A. Suchcitz

Kiedy podróżuję po Italii, to staram się poszukiwać polskich śladów we Włoszech. Szczególnie wypatruję miejsc związanych z 2 Korpusem Polskim, dlatego z radością włączyłem do swojej biblioteki książkę „5 Kresowa Dywizja Piechoty 1941-1947. Zarys dziejów”.

Monografia, jakiej jeszcze nie było

Monografia 5 Kresowej Dywizji Piechoty została opracowana przez czterech autorów. Są to: Zbigniew Wawer, Tadeusz Kondracki, Wojciech Rojek i Krzesztof Filipow. Koordynatorem i redaktorem dzieła jest Andrzej Suchcitz. Cieszę się, że jeden z autorów podpisał się na zakładce do mojego egzemplarza książki.

5 Kresowej Dywizji Piechoty - autograf autora
Autograf, jaki złożył prof. Zbigniew Wawer na zakładce do książki

Autorzy obszernej, liczącej ponad 1000 stron, monografii 5 Kresowej Dywizji Piechoty dopisali w tytule: zarys dziejów. Myślę, że to niepotrzebna skromność.

Szlakiem bojowym 5 KDP

Ksiązka daje wyczerpujący opis historii i działań bojowych 5 KDP w latach 1941-1947 uzupełniony o powojenne przedsięwzięcia podejmowane przez Fundusz Pomocy Wdowom, Sierotom i Inwalidom 5 KDP oraz Koła Oddziałowe.
Czytelnik otrzymuje kompendium, które zawiera nie tylko zapis działań Dywizji, ale też jej poszczególnych jednostek. W dodatku całość jest opatrzona bogatymi przypisami, bibliografią, materiałami zdjęciowymi i mapami.
Dla mnie, jedynym minusem (tym, który sprawia, że oceniam książkę na 9 gwiazdek w skali do 10) jest umieszczenie map i zdjęć na końcu książki, a nie w tekście.

Mój egzemplarz książki jest dodatkowo podpisany przez jednego z weteranów 5 Kresowej Dywizji Piechoty – kapitana Władysława Dąbrowskiego z 15 Pułku Ułanów Poznańskich.

Wpis kapitana Władysława Dąbrowskiego
Wpis w ksiązce od kapitana Władysława Dąbrowskiego


Edytorsko książka wydana przez Fundusz Pomocy Wdowom, Sierotom i Inwalidom 5 Kresowej dywizji Piechoty jest bez zarzutu. Twarda oprawa, szyte strony, co przy takiej objętości jest niezwykle istotne.

Chwała Bohaterom!

Podsumowaniem działań 5 KDP niech będzie umieszczona na tylnej okładce książki inskrypcja pochodząca z pomnika Dywizji na wzgórzu 575, Monte Cassino:

5 KDP
Zapomniane dziewczęta - Bronisława Sanejko=Kwaśnicka

Zapomniane dziewczęta – B. Sanejko-Kwaśnicka

Książka „Zapomniane dziewczęta” – wspomnienia wojenne Bronisławy Sanejko-Kwaśnickiej – opowiada o dziewczętach i kobietach z 316 Kompanii Transportowej Pomocniczej Służby Kobiet. To ksiązka o codzienym bohaterstwie „drajwerek”, które przeszły najpierw przez sowieckie łagry, potem, po ewakuacji do Iranu, szkoliły się w kierowaniu ciężarówkami (w Iraku i Palestynie), aż trafiły w rejon działań wojennych do Włoch.

W służbie Polski

Tytuł „Zapomniane dziewczęta” dobrze oddaje fakt, że nie tylko żołnierze na I linii walczyli za Ojczyznę, ale o cichych bohaterkach, które przyczyniły się do chwały 2 Korpusu Polskiego we Włoszem, czasem zapominamy.

Podczas kampanii włoskiej ochotniczki z 316 Kompanii przewiozły ponad 6200 ton amunicji, prawie 8 tysięcy ton żywności, ponad 30000 ton paliwa i ponad 25000 ton różnego sprzetu, przebywając w tym czasie 3192776 km.

Jedna z nich – Henryka Gromulska – oddała swoje młode życie, ginąc przygnieciona samochodem. Spoczywa na cmentarzu w Bolonii.

Henryka Gromulska - grób na Polskim Cmentarzu Wojennym w Bolonii
Henryka Gromulska – grób na Polskim Cmentarzu Wojennym w Bolonii

W dniu zakończenia wojny 316 kompania liczyła 12 oficerów, 44 podoficerów i 224 ochotniczki-kierowczynie. Niestety, po zdradzie aliantów w Jałcie, wiele z nich nie wróciło do Polski, o której marzyły.

Pamięć!

Nie zapominajmy o „zapomnianych dziewczętach” z PSK. Zajrzyjmy do książki Bronisławy Sanejko-Kwaśnickiej, a przebywając w okolicach Bolonii – zapalmy znicz na grobie Henryki Gromulskiej!

Aecjusz i barbarzyńcy - M. Pawlak

Aecjusz i barbarzyńcy – M. N. Pawlak

Kiedyś mieszkałem w Rzymie w niewielkim hoteliku w pobliżu Watykanu – przy Via Ezio. Dopiero po jakimś czasie skojarzyłem, że ten „Edzio” to Aecjusz, któremu Teodor Parnicki dał przydomek „ostatni Rzymianin”. Powieści Parnickiego jeszcze nie przeczytałem, dlatego tym chętniej sięgnąłem po książkę „Aecjusz i Barbarzyńcy”, której autorem jest profesor Marcin Norbert Pawlak.

Czytaj dalej „Aecjusz i barbarzyńcy – M. N. Pawlak”

Józef Grabiński - Jan Pachoński

Józef Grabiński – J. Pachoński

Jan Pachoński to autor monumentalnego dzieła „Legiony Polskie 1794-1807”. Czterotomowe opracowanie przybliża nam historię Legionów, a miłośnicy Italii znajdą w książce wiele włoskich wątków. W końcu „Marsz, marsz Dąbrowski, Z ziemi włoskiej do Polski”.

Ostatnio dokupiłem do swojej biblioteczki książkę Jana Pachońskiego – „Józef Grabiński. Generał polski, francuski i włoski, naczelny wódz powstania bolońskiego 1831 roku”.

Jan Lubicz-Pachoński

Zanim napiszę kilka słów o książce, warto wspomnieć o jej autorze. Jan Lubicz-Pachoński (1907-1985) specjalizował się w zagadnieniach dziejów wojskowości oraz historii Polski XVIII i XIX wieku. Jego mistrzami byli Władysław Konopczyński i Marian Kukiel.

Jan Lubicz-Pachoński był absolwentem historii Uniwersytetu Jagiellońskiego i jeszcze przed II wojną światową obronił rozprawę doktorską. Stopień dokrora habilitowanego uzyskał w czasie okupacji na tajnym uniwersytecie.

Od 1964 roku posiadał tytuł profesora nadzwyczajnego (WSP w Katowicach, potem także Uniwersytet Śląski), a od 1973 profesora zwyczajnego. Jan Lubicz-Pachoński opublikował kilkaset prac dotyczących historii Polski, głównie powstania kościuszkowskiego i okresu napoleońskiego. W czasie PRL na okładkach książek pojawiał się jako Jan Pachoński – Lubicz nie bardzo pasował komunistom.

Józef Grabiński

Wśród licznych książek Jana Lubicza-Pachońskiego poświęconych epoce napoleońskiej i polskim dowódcom tamtego okresu, znajdziemy ponad 300-stronicową książkę o generale Józefie Grabińskim.

Przyznam sczzerze, że jeszcze do niedawna nie kojarzyłem nazwiska Grabiński, a jeśli już, to myślałem o polskim pisarzu grozy Stefanie Grabińskim. Sytuacja zmieniła się, kiedy przeglądałem pozycje z księgozbioru przeznaczonego do wyprzedaży i zauważyłem książkę profesora Pachońskiego. Kupiłem ją bez namysłu (ze względu na autora).

Tak się złożyło, że w 2020 roku jednym z celów mojej podróży do Italii była Bolonia. Wertując strony w Internecie znalazłem informację, że na cmentarzu w Bolonii jest pochowany Józef Grabiński…

Certosa di Bologna - Józef Grabiński (grób)
Rzeźba na nagrobku generała Józefa Grabińskiego, Cimitero Certosa di Bologna

Jan Lubicz-Pachoński pieczołowicie odtwarza biografię Józefa Grabińskiego, podkreślając, że zasłużył, „by zaraz po gen. Janie Henryku Dąbrowskim czy Józefie Wybickim znaleźć się na liście załużonych w okresie Risorgimento włoskiego”.

Za streszczenie książki, niech posłużą słowa profesora Pachońskiego:

Życie gen. Józefa Grabińskiego było burzliwe i barwne. Miało okresy wzlotów i upadków, znamienitych czynów wojennych, nagrodzonych stopniem generalskim i wysokimi odznaczeniami: Virtuti Militari, Legii Honorowej, Orderu Korony Żelaznej, to znów okresy zabiegów o karierę i dostatki, wyżywanie się w miłostkach, grze w karty i zabawie. Rozsądek poparty sprytem i zręcznością dyplomatyczną, nie zawsze dominował w jego posunięciach; czasem obserwujemu podejmowanie decyzji hazardowych, charakterystycznych dla jego usposobienia.

J. Pachoński, Józef Grabiński, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1975, s. 284

Dla miłośnika Italii szczególnie interesujące są fragmenty książki, kiedy towarzyszymy Józefowi Grabińskiemu w jego wojennych losach na terenie obecnych Włoch. Pojawiają się twierdza San Leo, Peschiera, Mantua oraz Elba. Następnie jedziemy do Apulii i na podbój Królestwa Neapolu.

Po klęsce Napoleona możemy zobaczyć, jak Grabiński przeradza się w ziemianina, obywatela Królestwa Włoskiego. W 1830 roku wojskowa dusza Grabińskiego znowu bierze górę. Zostaje on (na krótko) naczelnym wodzem powstania bolońskiego (przeciw państwu papieskiemu), a następnie walczył z interwencją austriacką. Po klęsce powstania wyjechał na krótko do Paryża, a następnie powrócił do Bolonii. Większość czasu spędzał w wiejskiej posiadłości w San Martino in Argine, gdzie zmarł 25 sierpnia 1842 roku, w wieku 72 lat.

Józef Grabiński został pochowany na bolońskiej Certosie, najpierw prowizorycznie, a w trzy lata po śmierci jego zwłoki przeniesiono do grobu rodzinnego. Odwiedzając Bolonię warto odwiedzić grób naszego rodaka.

Z teodolitem pod Monte Cassino

Z teodolitem pod Monte Cassino – B. Dzikiewicz

Autor snuje wspomnienia oficera służby geograficznej 2 Korpusu Polskiego. Książka zasługiwałaby na wysoką ocenę, gdyby zawierała tylko rozdziały dotyczące służby Bronisława Dzikiewicza w armii Andersa.

U Andersa

Z początkowych rozdziałów dowiadujemy się wiele o nieznanych, cicgych bohaterach walk 2 Korpusu m. in. żołnierzach służby geograficznej, którzy pracowicie dokonywali pomiarów geodezyjnych, rysowali mapy, tworzyli mapy plastyczne i zakładali punkty triangulacyjne. Często pod ogniem Niemców. Ale… są w książce z 1984 roku braki lub rozdziały, które nie wynikają tylko z działania cenzury (wystarczy porównać z ksiązkami dra Adama Majewskiego).
Oto przykład: rozdział pierwszy kończy się 17 września 1939 roku i nie wiemy, co się dalej dzieje z autorem, a rozdział drugi zaczyna się zdaniem: „Jedną z najbardziej radosnych chwil w moim życiu było zwolnienie mnie z obozu pracy”.

W Polsce Ludowej

Znacznie gorsze są rozdziały dotyczące okresu Polski Ludowej. Tu oficer Andersa otrzymuje awans podpisany przez Bieruta, pracuje z radzieckimi towarzyszami na WAT i dochodzi do stopnia generała LWP. A prawdziwym niesmakiem napełniło mnie ostatnie zdanie książki napisane przez łagiernika i żołnierza Andersa: „Jestem szczęśliwy, że mogłem dołożyć swoją cegiełkę do odbudowy kraju i rozwoju Polski Ludowej”.

Wojenne opowieści porucznika Szemraja - A. Majewski

Wojenne opowieści porucznika Szemraja – A. Majewski

Mój stosunek do czasów PRL-u sprawiał, że nie sięgałem po książki dotyczące historii 2 Korpusu Polskiego we Włoszech. Generalnie nie kupowałem książek o Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie wydanych do 1989 roku. Złagodziłem swoje stanowisko (w stosunku do książek, nie do PRL-u), wychodząc z założenia, że warto rzucić okiem na zdjęcia publikowane w książkach. Tak trafiłem na książki napisane przez Adama Majewskiego. Wśród nich – „Wojenne opowieści porucznika Szemraja”.

Wojenna epopeja

Książka Wojenne opowieści porucznika Szemraja ukazała się w 1973 roku nakładem Wydawnictwa Lubelskiego. Są to opracowane literacko – przez Adama Majewskiego – notatki sporządzone przez porucznika Jana Szemraja w latach 1939-1945. Notatki zawarte w notesie dotyczyły losów ich właściciela i jego pododdziału. Wszystko to na tle bieżących działań wojennych.

Książka została napisana w oparciu o notatki Jana Szemraja i uzupełniona materiałem ze wspomnień autora książki, który był lekarzem batalionu w najkrwawszym okresie kampanii włoskiej. Majewski korzystał również z relacji wspólnych kolegów, a opisywane zdarzenia konfrontował z wydaną w Londynie kroniką Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich.

Jak pisze Adam Majewski:

Często kiedy siedziałem z Szemrajem do późnych godzin nocnych i słuchałem jego – zazwyczaj sprowokowanych przeze mnie – opowieści, wyłaniał się przed moimi oczami obraz dalekiej, nie kończącej się pustyni, dziwne obyczaje tubylczych plemion, stawały przede mną zdarzenia, które tworzyły wtedy historię. (…) Kiedy mu się przyglądałem i słuchałem jego głosu, wydawało mi się chwilami, że znowu mam przed sobą sylwetkę młodego oficera z baretkami Orderu Virtuti Militari i Krzyża Walecznych oraz dwiema gwiazdkami na piersiach oznaczającymi dwukrotnie odniesione rany w walkach.

Anders i Piłsudski – tak, 17 września – nie!

Książka Wojenne opowieści porucznika Szemraja ukazała się „za wczesnego Gierka”. Przeglądając indeks osób trafimy na postaci, które nie cieszyły się względami komunistów – generała Władysława Andersa czy marszałka Józefa Piłsudskiego. Na tyle pozwoliła wówczas cenzura.

Co istotne, notatki opublikowane w książce rozpoczynają się 20 września 1939 roku od przekroczenia granicy polsko-węgierskiej. Nie pojawia się kwestia agresji sowieckiej, a tylko walka Polski w osamotnieniu z „agresją hitlerowską”.

Węgry, Palestyna, Tobruk, Włochy

Książka zawiera bardzo ciekawe fragmenty „niewłoskie”. Los prowadził porucznika Szemraja przez obóz internowania na Węgrzech, do Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich (SBSK), która formowała się na terenach pod protektoratem francuskim w Syrii, skąd po klęsce Francji Brygada musiała się ewakuować do Palestyny. Groziło jej rozbrojenie i internowanie przez Francuzów!

W 1941 roku żołnierze BSK zostali skierowani do obrony Tobruku. Wraz z nimi znalazł się Jan Szemraj w składzie 1 kompanii 3 Batalionu Strzelców Karpackich. W książce znajdziemy szczegółowe opisy walk „szczurów Tobruku”, ale wielką wartością są też spisy osobowe 1 kompanii 3 Batalionu SK. Poniżej jeden z takich wykazów na dzień 25 marca 1941 roku.

Wojenne opowieści porucznika Szemraja

Po ewakuacji SBSK z Tobruku żołnierze trafili do Egiptu, a następnie do Iraku.

Wojenne opowieści porucznika Szemraja

W 1943 roku 3 Dywizja Strzelców Karpackich rozpoczęła kampanię włoską.

Kampania włoska

21 grudnia 1943 roku Jan Szemraj zapisał w swoim notatniku (w książce s. 219-220):

Rano po wyjściu na pokład zobaczyłem zbliżający się powoli ląd. Znajdowaliśmy się w zatoce Tarentu. Mieliśmy przed sobą wybrzeże Italii i wyśnioną w ciągu lat Europę. Obok nas płynął ORP „Ślązak”. Jeszcze parę godzin i znaleźliśmy się przy nabrzeżu. Wkrótce zeszliśmy na ląd. Tutaj zagadali mnie pierwsi spotkani Włosi. Piękna, śpiewna mowa, ale nic a nic z tego, co mówili, nie rozumiałem.

Oczywiście włoskie fragmenty książki były dla mnie najciekwawsze. Wczytywałem się w opisy i wychwytywałem nazwy miast i regionów, w których byłem lub do których zamierzam się udać.

Taranto, Bari, Barletta, Minervino, rejon Rionero, San Pietro in Valle, a potem już Monte Cassino. Opis walk przypomina nam ważne miejsca: „Duża Miska”, wzgórze „Głowa Węża”, wzgórze 593 czy Domek Doktora. Warto, po zwiedzeniu klasztoru na Monte Cassino i odwiedzeniu Cmentarza Wojennego, wybrać się na wycieczkę po okolicy i poszukać miejsc, gdzie walczyli iginęli żołnierze 2 Korpusu Polskiego.

Wojenne opowieści porucznika Szemraja

Pod Monte Cassino Jan Szemraj został ranny i 16 maja 1944 roku trafił do 65 Brytyjskiego Szpitala Wojennego w Neapolu. Po zagojeniu się ran – jeszcze pod koniec maja – wrócił do swojej kompanii.

Czytając wspomnienia, zapisuję sobie miejsca postoju polskich oddziałów: San Vito Chietino, Cita San Angelo, Atri, Offida.

Kolejne strony książki opisują ciężkie, krwawe walki nad rzeką Chienti. To była najbardziej dotkliwa porażka żółnierzy 2 Korpusu w całej jego historii.

Po walkach kompania Szemraja znalazła się w Recanati, a następnie wróciła do boju w rejonie Osimo. Rozpoczęła się bitwa o Ankonę (18-14.07.1944).

Po zdobyciu/wyzwoleniu Ankony przez 3 DSK, Jan Szemraj znalazł czas na wizytę w Loreto, gdzie zwiedził bazylikę. Potem znów walki, przeplatane okresami odpoczynku. Pojawiają się znajoma Senigallia, gdzie 27 sierpnia 1944 roku na głównym placu miasta stanęła cała 1 Brygada 3 DSK. Kapelan ks. Malak odprawił mszę świętą, a dowódca dywizji, generał Duch dokonał dekoracji Orderami Virtuti Militari i Krzeżami Walecznych.

Nie będą streszczał całej książki – warto po nią sięgnąć i przemaszerować z porucznikiem Szemrajem przez Italię, aż po 8 maja 1945 roku – dzień gorzkiego dla Polski zwycięstwa.