Polak we Włoszech

Polak we Włoszech, W. Zahorski

W przypadku książki Polak we Włoszech Witolda Zahorskiego przypomniała mi się stara prawda: Nie oceniaj książki po okładce (po tytule). Tytuł książki kojarzył mi się z rozmówkami polsko-włoskimi albo informatorem, gdzie Polak przebywający we Włoszech może pozałatwiać pilne sprawy. Nic bardziej mylnego!

Książka Witolda Zahorskiego to prawdziwe kompendium wiedzy o Polakach i polskich śladach we Włoszech. Autor książki urodził się w 1912 roku w Wilnie. W czasie okupacji sowieckiej wywieziony z Wilna w głąb Rosji. Jako żołnierz II Korpusu WP przeszedł cały szlak bojowy z armią gen. Andersa. Był redaktorem pisma „Na szlaku Kresowej” (1945–1957).

Po zakończeniu II wojny światowej osiedlił się w Italii, gdzie był aktywnym działaczem ruchu kombatanckiego – w latach 1948–1989 przewodniczył włoskiemu oddziałowi Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. Zmarł w 1989 roku, a jego grób znajduje się na cmentarzu Campo Verano w Rzymie.

Witold Zahorski

Ukazało się pięć wydań przewodnika – wszystkie były drukowane we Włoszech, w Rzymie. Pierwsze wydanie ukazało się w 1960 roku, jeszcze pod tytułem Informator polski, i było skierowane do Polaków przybywających na igrzyska olimpijskie do Rzymu. Kolejne, z 1964 roku miało tytuł Polak w Rzymie, a od trzeciego wydania, które zostało przygotowane w związku z 25 rocznicą bitwy o Monte Cassino, przewodnik nosi tytuł Polak we Włoszech.

Polak we Włoszech to najobszerniejsze zestawienie i omówienie włoskich poloniców. Autor tak rozpoczyna rozdział Italiam! Italiam!:

Niewiele jest krajów polskiej diaspory  tak związanych z polskimi dziejami, jak Włochy. Nasza religia, nasza literatura, sztuka, architektura – cała nasza kultura duchowa i materialna – nie byłyby tym, czym są bez świateł ku nam stąd płynących. Wspólnota religijna, kulturalna i jakże często wspólnie przelana krew za wspólne ideały – leżą u podłoża polsko-włoskiej przyjaźni.

Zahorski, jako żołnierz 2 Korpusu, opisuje kampanię aliancką we Włoszech i szlak jaki przebyli żołnierze generała Władysława Anders od Monte Cassino do Bolonii. Na szlaku tym znajdują się polskie cmentarze wojenne – ten najczęściej odwiedzany – pod Monte Cassino oraz w Bolonii, Cassamassima i Loreto.

Najciekawszą część przewodnika stanowi opis polskich pamiątek we Włoszech. Osobny rozdział poświęcony jest polskim miejscom w Rzymie, dzięki któremu możemy odnaleźć polski kościół pod wezwaniem św. Stanisława, ale też pomnik Marii Klementyny Sobieskiej, wnuczki króla Jana III Sobieskiego (w Bazylice św. Piotra), nagrobek generała wojska polskiego w powstaniu listopadowym, a następnie szeregowca gwardii papieskiej Józefa Korwin-Szymanowskiego czy miejsce biwaku rzymskiego Legionów Dąbrowskiego.

Opis rzymskich poloniców zajmuje prawie 100 stron, a kolejny rozdział – Z ziemi polskiej do włoskiej – zabiera nas w podróż w poszukiwaniu polskich śladów w poszczególnych regionach Italii. Witold Zahorski raczy nas opowieściami i ciekawostkami, dzięki którym dowiadujemy się, że latem 1886 roku w Merano kurację odbywał Józef I. Kraszewski, że w roku 1438 starostą zamku w Stenico był Polak, Piotr z Kłopoczyna, a w Teramo zachowały się prace polskiego malarza XVII wieku – Sebastiana Majewskiego.

Ze stron przewodnika przebija duma autora, że jest Polakiem i tęsknota za krajem, który został mu odebrany w wyniku zdrady w Teheranie i Jałcie. Konieczność pozostania na emigracji spowodowała, że Witold Zahorski odszukał skrawki polski w wielu miejscowościach Italii i spisał je z pożytkiem dla nas. Warto odszukać książkę Polak we Włoszech na allegro czy w antykwariacie i dołączyć ją do swoje biblioteki. Ja swój egzemplarz, z dedykacją Witolda Zahorskiego, kupiłem za 5 zł w antykwariacie…

 

Zdjęcie grobu Witolda Zahorskiego – nieobecni.com.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *