Kolos z Barletty

Kolos z Barletty, czyli mniejsze zło

Z dzisiejszego punktu widzenia, IV wyprawa krzyżowa z 1202 roku, zakończona złupieniem Konstantynopola przez krzyżowców może się jawić jako „mniejsze zło” (dla jego mieszkańców w 1204 roku, sytuacja przedstawiała się pewnie inaczej). To dzięki przewiezieniu łupów do Europy, głównie do Wenecji, ocalały zabytki Konstantynopola, które nie przetrwałyby zdobycia miasta przez Turków w 1453 roku. Dzięki rycerzom-rabusiom możemy dziś podziwiać m. in. tzw. Kolosa z Barletty.

Czytaj dalej! „Kolos z Barletty, czyli mniejsze zło”

Za co lubię Szwabów?

Fryderyk II Hohenstauf, zwany we Włoszech Fryderykiem ze Szwabii (Federico II di Svevia), był przez jednych historyków uważany za wybitnego władcę, a przez innych za zbrodniarza. Kiedy przyjechałem do Apulii, nie interesował mnie Fryderyk – Cesarz  Rzymski. Podziwiałem Fryderyka – budowniczego, który pozostawił po sobie ponad dwieście zamków i budowli wojskowych, a wśród nich prawdziwą perłę architektury – Castel del Monte. Czytaj dalej! „Za co lubię Szwabów?”

Tam, gdzie święty Mikołaj spotyka królową Bonę

W bazylice pod wezwaniem św. Mikołaja w Bari można nie tylko pomodlić się u grobu biskupa Mikołaja z Miry, ale też zadumać się nad losem polskiej królowej Bony, której mauzoleum znajduje się w absydzie głównej górnego kościoła.

O ile dla wierzących, święty Mikołaj wstawia się za nami w niebie, a nie mieszka w Laponii (gdzie przebywa jakiś krasnal w czerwonym ubranku), to warto wiedzieć, że doczesne szczątki świętego znajdują się w Bari. Czytaj dalej! „Tam, gdzie święty Mikołaj spotyka królową Bonę”