Józef Grabiński - Jan Pachoński

Józef Grabiński – J. Pachoński

Jan Pachoński to autor monumentalnego dzieła “Legiony Polskie 1794-1807”. Czterotomowe opracowanie przybliża nam historię Legionów, a miłośnicy Italii znajdą w książce wiele włoskich wątków. W końcu “Marsz, marsz Dąbrowski, Z ziemi włoskiej do Polski”.

Ostatnio dokupiłem do swojej biblioteczki książkę Jana Pachońskiego – “Józef Grabiński. Generał polski, francuski i włoski, naczelny wódz powstania bolońskiego 1831 roku”.

Jan Lubicz-Pachoński

Zanim napiszę kilka słów o książce, warto wspomnieć o jej autorze. Jan Lubicz-Pachoński (1907-1985) specjalizował się w zagadnieniach dziejów wojskowości oraz historii Polski XVIII i XIX wieku. Jego mistrzami byli Władysław Konopczyński i Marian Kukiel.

Jan Lubicz-Pachoński był absolwentem historii Uniwersytetu Jagiellońskiego i jeszcze przed II wojną światową obronił rozprawę doktorską. Stopień dokrora habilitowanego uzyskał w czasie okupacji na tajnym uniwersytecie.

Od 1964 roku posiadał tytuł profesora nadzwyczajnego (WSP w Katowicach, potem także Uniwersytet Śląski), a od 1973 profesora zwyczajnego. Jan Lubicz-Pachoński opublikował kilkaset prac dotyczących historii Polski, głównie powstania kościuszkowskiego i okresu napoleońskiego. W czasie PRL na okładkach książek pojawiał się jako Jan Pachoński – Lubicz nie bardzo pasował komunistom.

Józef Grabiński

Wśród licznych książek Jana Lubicza-Pachońskiego poświęconych epoce napoleońskiej i polskim dowódcom tamtego okresu, znajdziemy ponad 300-stronicową książkę o generale Józefie Grabińskim.

Przyznam sczzerze, że jeszcze do niedawna nie kojarzyłem nazwiska Grabiński, a jeśli już, to myślałem o polskim pisarzu grozy Stefanie Grabińskim. Sytuacja zmieniła się, kiedy przeglądałem pozycje z księgozbioru przeznaczonego do wyprzedaży i zauważyłem książkę profesora Pachońskiego. Kupiłem ją bez namysłu (ze względu na autora).

Tak się złożyło, że w 2020 roku jednym z celów mojej podróży do Italii była Bolonia. Wertując strony w Internecie znalazłem informację, że na cmentarzu w Bolonii jest pochowany Józef Grabiński…

Certosa di Bologna - Józef Grabiński (grób)
Rzeźba na nagrobku generała Józefa Grabińskiego, Cimitero Certosa di Bologna

Jan Lubicz-Pachoński pieczołowicie odtwarza biografię Józefa Grabińskiego, podkreślając, że zasłużył, “by zaraz po gen. Janie Henryku Dąbrowskim czy Józefie Wybickim znaleźć się na liście załużonych w okresie Risorgimento włoskiego”.

Za streszczenie książki, niech posłużą słowa profesora Pachońskiego:

Życie gen. Józefa Grabińskiego było burzliwe i barwne. Miało okresy wzlotów i upadków, znamienitych czynów wojennych, nagrodzonych stopniem generalskim i wysokimi odznaczeniami: Virtuti Militari, Legii Honorowej, Orderu Korony Żelaznej, to znów okresy zabiegów o karierę i dostatki, wyżywanie się w miłostkach, grze w karty i zabawie. Rozsądek poparty sprytem i zręcznością dyplomatyczną, nie zawsze dominował w jego posunięciach; czasem obserwujemu podejmowanie decyzji hazardowych, charakterystycznych dla jego usposobienia.

J. Pachoński, Józef Grabiński, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1975, s. 284

Dla miłośnika Italii szczególnie interesujące są fragmenty książki, kiedy towarzyszymy Józefowi Grabińskiemu w jego wojennych losach na terenie obecnych Włoch. Pojawiają się twierdza San Leo, Peschiera, Mantua oraz Elba. Następnie jedziemy do Apulii i na podbój Królestwa Neapolu.

Po klęsce Napoleona możemy zobaczyć, jak Grabiński przeradza się w ziemianina, obywatela Królestwa Włoskiego. W 1830 roku wojskowa dusza Grabińskiego znowu bierze górę. Zostaje on (na krótko) naczelnym wodzem powstania bolońskiego (przeciw państwu papieskiemu), a następnie walczył z interwencją austriacką. Po klęsce powstania wyjechał na krótko do Paryża, a następnie powrócił do Bolonii. Większość czasu spędzał w wiejskiej posiadłości w San Martino in Argine, gdzie zmarł 25 sierpnia 1842 roku, w wieku 72 lat.

Józef Grabiński został pochowany na bolońskiej Certosie, najpierw prowizorycznie, a w trzy lata po śmierci jego zwłoki przeniesiono do grobu rodzinnego. Odwiedzając Bolonię warto odwiedzić grób naszego rodaka.