Caravaggio w Rzymie

Przyjmuje się, że Michelangelo Merisi, zwany Caravaggiem, urodził się 29 września (dzień św. Michała Archanioła) 1571 roku w miasteczku Caravaggio w prowincji Bergamo, choć niektórzy uważają, że miejscem urodzenia artysty był Mediolan. Parę lat po zakończeniu nauki malarstwa w pracowni Peterzana, Caravaggio przybył do Rzymu (pewne jest, że był tam od 1593 roku). I to właśnie w Rzymie powstały liczne arcydzieła tego artysty, które możemy obecnie oglądać w muzeach i kościołach. Warto się wybrać na wycieczkę po Rzymie tropami Caravaggia – artysty, który operowanie światłem doprowadził do perfekcji. Gdzie szukać dział mistrza? Oto moja podpowiedź. Czytaj dalej! „Caravaggio w Rzymie”

Gdzie generał Anders spędził sylwestra 1944 roku?

Wizyta w regionie Emilia Romania stała się dla mnie okazją do poszukiwania śladów 2 Korpusu Polskiego. Pasmo Apeninu Emiliańskiego było rejonem walk 2 Korpusu jesienią 1944 roku. Ciężkie walki trwały od 14 października do 17 grudnia 1944 roku, kiedy to oddziały 3 Dywizji Strzelców Karpackich doszły do rzeki Senio, przyczyniając się do zdobycia Faenzy, zajętej przez jednostki nowozelandzkie. Konieczność wypoczynku i uzupełnienia strat (straty Polaków: 269 zabitych i 1122 rannych) oraz warunki pogodowe wymusiły na aliantach wstrzymanie działań zaczepnych i przejście do obrony. Wiedząc, że działania wojenne zamarły pod koniec grudnia, postanowiłem przeprowadzić małe śledztwo – gdzie spędził sylwestra 1944, dowódca 2 Korpusu Polskiego – generał Władysław Anders? Czytaj dalej! „Gdzie generał Anders spędził sylwestra 1944 roku?”

Za co lubię Szwabów?

Fryderyk II Hohenstauf, zwany we Włoszech Fryderykiem ze Szwabii (Federico II di Svevia), był przez jednych historyków uważany za wybitnego władcę, a przez innych za zbrodniarza. Kiedy przyjechałem do Apulii, nie interesował mnie Fryderyk – Cesarz  Rzymski. Podziwiałem Fryderyka – budowniczego, który pozostawił po sobie ponad dwieście zamków i budowli wojskowych, a wśród nich prawdziwą perłę architektury – Castel del Monte. Czytaj dalej! „Za co lubię Szwabów?”

Paweł-Muratow-Sycylia-i-Apulia

Obrazy Włoch. Sycylia i Apulia – P. Muratow

Kiedy zobaczyłem na okładce książki Pawła Muratowa „Obrazy Włoch. Sycylia i Apulia” zdjęcie zamku Castel del Monte, sięgnąłem natychmiast do dwutomowego wydania „Obrazów Włoch”, aby odszukać w nim fragment poświęcony Apulii. Tak jak podpowiadała mi moja pamięć, rozdziału o Apulii w tej książce nie było. Skąd więc zdjęcie apulijskiego zamku w wydawanym przez „Zeszyty Literackie” tomiku?

Aby wyjaśnić tajemnicę udałem się do księgarni i zacząłem przeglądać spis rzeczy interesującej mnie książki i znalazłem w niej rozdział zatytułowany „Apulia”. Pełne wyjaśnienie zagadki znalazłem dopiero na stronie ze stopką. Otóż wchodzące w skład tomiku szkice Pawła Muratowa o Lacjum, Neapolu i Sycylii, stanowią część jego dzieła Obrazy Włoch, natomiast szkic Podróż do Apulii (pierwodruk: „Sowriemiennyje zapiski” 1925, t. 25) nie zostały włączone przez Autora do Obrazów Włoch.

Tak więc, pomimo, że posiadałem pełne wydanie Obrazów Włoch, skusiłem się też na zakup książki uzupełnionej o pominięty przez Muratowa fragment. I było warto. Nie tylko, ze względu na opisy miejsc, które odwiedziłem albo chciałem odwiedzić, ale również na perełki opisujące podróż motocyklem przez Apulię. Posmakujmy:

Wjeżdżamy na szeroką szosę. Prowadzący przygląda się jej z zadowoleniem. Kiedy trafi mu się lepsza okazja wypróbowania motocykla! Jedzie coraz szybciej, pochyla się ku nam z siodełka, wołając: „Sto!”. Ale i tak wiemy, że to sto kilometrów na godzinę: powietrze staje przed nami niby jednolita elastyczna ściana. Doznajemy jego żywiołu jak pływak żywiołu wody. To już nie jazda po ziemi, lecz lot w przestrzeni, przy tej szybkości koła nie wyczuwają nierówności i niewielkich dziur. Ale biada, gdyby trafiła się na naszej drodze kupa gruzu, gdyby kierownica odmówiła posłuszeństwa czy też motocykl uległ jakiemuś kaprysowi…

(P. Muratow, Obrazy Włoch. Sycylia i Apulia, Zeszyty Literackie, Warszawa 2013, s. 133)

Możemy się więc przekonać, że ponad czterdziestoletni wówczas Paweł Muratow potrafi pisać nie tylko o architekturze i sztuce. Chociaż to właśnie zabytki architektury i sztuki są głównymi bohaterami szkiców Autora.

 Rosyjski historyk sztuki i tłumacz, który od 1922 roku żył na emigracji, zabiera nas w podróż po Apulii pokazując między innymi Lucerę, w której Fryderyk II osadził sześćdziesiąt tysięcy Arabów, pole bitwy pod Kannami, Barlettę z jej kolosem, wspaniały zamek Fryderyka II – Castel del Monte oraz stolicę Apulii – Bari.

Co ciekawe, pisząc o nowym i starym Bari, Muratow używa określenia nowe Bari mając na myśli miasto, które „ma nieco więcej niż sto lat, zaczęło bowiem budować się w krótkie i dla Południa Włoch szczęśliwe lata panowania Murata”. Kiedy ja przyjechałem w tym roku do Bari, to dla mnie nowe były budynki z okresu racjonalizmu, budowane w latach dyktatury Mussoliniego.

Wchodząc do bazyliki św. Mikołaja w Bari, Muratow zastaje pusty kościół. Zastanawia się: „gdzie pielgrzymi, gdzie rosyjscy pątnicy, gdzie pobożni Słowianie z przeciwległego brzegu Adriatyku?”. Sam, jako emigrant, pewnie wiedział, że rosyjscy pątnicy znaleźli się w granicach Związku Sowieckiego, skąd podróżować, a zwłaszcza pielgrzymować do miejsc świętych nie było wolno, chyba, że wyznawało się jedynie słuszną religię komunistyczną. Ale to już całkiem inna historia…

 

Tam, gdzie święty Mikołaj spotyka królową Bonę

W bazylice pod wezwaniem św. Mikołaja w Bari można nie tylko pomodlić się u grobu biskupa Mikołaja z Miry, ale też zadumać się nad losem polskiej królowej Bony, której mauzoleum znajduje się w absydzie głównej górnego kościoła.

O ile dla wierzących, święty Mikołaj wstawia się za nami w niebie, a nie mieszka w Laponii (gdzie przebywa jakiś krasnal w czerwonym ubranku), to warto wiedzieć, że doczesne szczątki świętego znajdują się w Bari. Czytaj dalej! „Tam, gdzie święty Mikołaj spotyka królową Bonę”

Jak dzielna staruszka uratowała Republikę Wenecką?

W dzień św. Wita 1310 roku miały miejsce dramatyczne wydarzenia, które wstrząsnęły Republiką Wenecką. To właśnie tego dnia udaremniono spisek zawiązany przez trzy znane rody, którego celem było obalenie rządzącego Wenecją doży. Swój udział w udaremnieniu zamachu miała pewna vecchia – Lucia (lub Giustina, nie wiadomo na pewno) Rossi. Czytaj dalej! „Jak dzielna staruszka uratowała Republikę Wenecką?”